Na moim pierwszym blogu: 8.XI.2022
Gdy nasi jaskiniowi praprzodkowie znaleźli w spalonym od pioruna lesie upieczonego żywcem mamuta, bez wątpienia zechcieli go spróbować, bo przecież już taki gotowy, upolowany... Zapewne posmakowawszy pierwszy raz w życiu niesurowego mięsa zamarzyli o okiełznaniu ognia. I tak to się zaczęło...
SKŁADNIKI:schab,
kiszona kapusta,
boczek i/lub słonina,
szczypior,
pieprz i sól. Kapustę kiszoną odsączyć i przemrozić. Szczypior posiekać, zaś boczek pokroić w słupki i wymieszać wszystko z rozmrożoną kapustą. Schab naciąć po długości przez środek i po bokach na cztery równe płaty, lecz uważać, żeby nie przekroić do końca. Rozcięcia osolić i opieprzyć a następnie wypełnić kapustą z boczkiem i szczypiorem. Całość zasznurować jak np. baleron do wędzenia.
Nagrzać piekarnik do 200 st. C. Wstawić brytfannę z mięsem, przykryć alufolią. Gdy piekarnik znowu osiągnie 200 st. C zmniejszyć temperaturę do 180 i piec pół godziny. Otworzyć piekarnik, posmarować schab roztopionym masłem klarowanym z miodem i słodką papryką.
Bez przykrycia dogrzać piekarnik do 180 i tak podpiec 10 minut, po czym przykryć z powrotem alufolią, dogrzać do 180 st. C, wyłączyć piekarnik i nie otwierając go można iść do kościoła albo odmówić dwie części Różańca.
Po powrocie z kościoła lub z modlitwy jeszcze raz nagrzać piekarnik do 180 st. C, a gdy wnętrze osiągnie zadaną temperaturę wyłączyć grzanie i - nie otwierając drzwiczek piekarnika - pozwolić mięsu wystygnąć do temperatury spożycia, czyli ok. godzinę.
Komentarze
Prześlij komentarz